Kontaktul. Gagarina 11, 87-100 Toruń
tel.: +48 56 665 60 35
e-mail: innowacje@umk.pl


 

BŁĘDY W STRATEGII 2030

Jakiś czas temu została ogłoszona nowa długookresowa strategia rozwoju Polski, aż do roku 2030. Sam fakt jej ukazania został odebrany pozytywnie, ponieważ kieruje ona uwagę na wiele kwestii rozwojowych, natomiast zdaniem eksperta (Alfreda Biecia, ekonomisty SGH, analityka Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, byłego eksperta Parlamentu Europejskiego w dziedzinie rynków finansowych) strategia ta jest oparta na błędnych przesłankach wyjściowych, co w przyszłości spowoduje, że inwestycje i trud wielu ludzie nie przyniesie żadnego użytku, a wręcz zostanie zmarnowany.

Analityk zarzuca autorom strategii bezkrytyczne przejęcie wytycznych zawartych w dokumentach unijnych (program UE 2020), gdzie czołowe założenie – to rozwój gospodarki opartej na wiedzy i innowacji. Zdaniem specjalisty podobne założenie jest dobre tylko i wyłącznie dla krajów wysoko rozwiniętych (autorów w/w programu UE). Z kolei dla Polski i krajów o podobnej gospodarce, oparcie i wprowadzenie innowacji nie jest właściwą drogą do rozwoju.

A co w przeszłości?

Innowacyjność, zdaniem ekonomisty, mimo że jest motorem postępu, nie jest siłą napędową wzrostu – dowodzi to praktyka sprzed lat. Tak, dla Polski, zdaniem analityka, bycie innowacyjnym nie powinno być priorytetem, co jednak nie wyklucza prowadzenia badań oraz regulacji służącym innowacyjności. W ciągu ostatnich 20 lat Polska zajmowała pozycję jednego z najmniej innowacyjnych państw wśród krajów europejskich, a mimo to produktywność jej gospodarki stale wzrastała. Wskazuje to, że wcale nie innowacyjność, ale inne zmiany (regulacyjne, swoboda działalności gospodarczej, restrukturyzacja zastosowania czynników wytwórczych, tania praca) doprowadziły do wzrostu gospodarczego.

Specjalista przytacza następujące dane: w latach 1990– 2008 produktywność w Polsce wzrosła do 130 proc. (1990 = 100 proc.), w Czechach i na Węgrzech praktycznie się nie zmieniła, w Niemczech wyniosła 120 proc., w Wielkiej Brytanii 115 proc., we Francji 105 proc. (The Conference Board). Inny wskaźnik, uznawany za podstawowy wyznacznik poprawy jakości życia, którym jest PKB na głowę mieszkańca (uwzględniając różne poziomy cen w porównywanych krajach za lata 1995 – 2010 w stosunku do średniej UE27) wygląda następująco: tak pojmowane PKB wzrosło w Polsce do 150 proc. (1995 = 100 proc.), w Czechach się nie zmieniło, na Węgrzech podniosło się do 130 proc., w Niemczech się nie zmieniło, w Wielkiej Brytanii spadło do 80 proc., we Francji zaś do 90 proc. (Eurostat).

Innowacyjność gospodarki w Polsce oceniana jest dosyć nisko na tle innych państw europejskich, tak w rankingu innowatorów z 2010 r. Polska znajdowała się na szóstej pozycji od końca, Francja wówczas zajmowała pozycję środkową, Niemcy zajmowali trzecie miejsce, Wielka Brytania czwarte, a liderem innowacyjności okazała się być Szwecja (Innovation Union Scoreboard 2010). Na końcu tej listy mieściły się gospodarki Litwy i Łotwy, ale jednocześnie uzyskały PKB wyższy niż Polska, bo aż160 proc. (!). Tak więc najsłabszy innowator uzyskał największy przyrost PKB, podczas gdy w Szwecji wskaźnik ten się nie zmienił.

W takiej sytuacji analityk poddaje w wątpliwość, czy innowacyjność można uznawać za czynnik, na którym ma opierać się w przyszłości polska gospodarka, gdyż nawet nie wszystkim gospodarkom o wysokiej innowacyjności, udaje się nie tyle zwiększyć wzrost, co jedynie jego utrzymać. Dlatego właśnie autor stwierdził, że w przypadku Polski mitem jest potrzeba innowacyjności

 

Jeśli nie innowacje, to co?

W celu usprawnienia i poruszenia polskiej gospodarki do przodu, ekonomista i analityk Alfred Bieć wymienił siedem priorytetów, w kolejności od najważniejszych. Są to:

  1. Stabilne otoczenie polityczne.
  2. Warunki do napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Zamiast tworzenia niepotrzebne regionalnych strategii innowacyjności, należy opracowywać regionalne strategie atrakcyjności inwestycyjnej ułatwiające życie inwestorom – ograniczyć biurokratyzację, wyznaczać tereny inwestycyjne, uzbrajać je, budować drogi dojazdowe, tworzyć lokalne zachęty podatkowe.
  3. Sprawnie funkcjonujące instytucje państwa. Zamiast tworzyć bezproduktywne regionalne strategie innowacyjności, lepiej tworzyć regionalne strategie sprawnej administracji.
  4. Wykorzystanie bogactw naturalnych. Należy zadbać o prawidłową eksploatację i regulacje bogactw naturalnych (węgiel kamienny i brunatny, gaz konwencjonalny i prawdopodobnie gaz łupkowy oraz rudy miedzi i kilku innych pierwiastków), nie pozwalając przy tym do narzucenia nam zbyt wygórowanych norm emisji CO2.
  5. Wysoko kwalifikowane zasoby ludzkie. Należy zadbać o dobrze przygotowane i wyedukowane społeczeństwo, żeby być w stanie absorbować nowoczesne metody produkcji i usług. Słabością strategii jest to, że nie dostrzega pauperyzacji polskich wyższych uczelni. Młodzi, zdolni nie będą chcieli pracować za tak niskie wynagrodzenie, jakie jest obecnie oferowane. Spowoduje to obniżenie i tak już niewysokiego – według różnych rankingów – poziomu kształcenia na uczelniach wyższych.
  6. Otwartość gospodarki na wymianę międzynarodową. Wymiana handlowa będzie dodatkowym, a może podstawowym motorem polskiego wzrostu gospodarczego w nadchodzących latach. Trzeba by to widzieć w kontekście członkostwa Polski w UE, to jest główny rynek zbytu.
  7. Odbiurokratyzowanie gospodarki.

 

Tekst zostłał opracowany na podstawie publikacji autorstawa Alfreda Biecia umieszczonej na portalu www. ekonomia24.pl, [15.08.2012].